Blog > Komentarze do wpisu
Polska Ulica pod innym kontem widzenia

Destylez . Zgadzam się z nim całkowicie. Na jego blogu jest mnóstwo mądrych spostrzerzeń, widać, że to dobry obserwator otaczającej nas polskiej rzeczywistości.

Jednak z notką się nie do końca zgadzam. Prawda, niektóre Ławkary prosto po solarium i Byczki z 'wypasionymi' okularami przeciwsłonecznymi na głowie, plus hektolitrami żelu do włosów mnie przerażają. Prawda, trudno znaleść kogoś ubranego z pomysłem (w każdym bądź razie nie z podrabianym). Ale ja później nie ściemniam, że nie jestem Polką. Bo w gruncie rzeczy lubię polską ulicę.

Lubię te kolorowe babcie w beretach i fartuchach. Lubię tych dziadków w kaszkietach na rowerach, w granatowych kurtkach. Te dziewczyny z brokatowymi tipsami. Tych facetów wygolonych na łyso, w puchowych kurtkach. Gospodynie domowe, w ciucholandowych rybaczkach.

Dlaczego? Oczywiście, nie chcę się tak zaraz ubierać. Nie! Ale za to wszystkie takie 'zjawiska' składają się na coś, czego nie spotkasz ani w Paryżu, ani w Tokio i Londynie. Nigdzie indziej. Dla mnie to jest plus. Bo jak wracam zza granicy (gdzie znowu nie zauważyłam, żeby wszyscy tam byli tak rewelacyjnie ubrani) to wiem, że jestem u siebie. A gdy widzę kogoś o świetnym stylu, tym bardziej się cieszę, że udało mi się go znaleść wśród tej 'głuszy'.

środa, 28 listopada 2007, paolla_nowak

Polecane wpisy

  • Tendencje: Canadian Tuxedo

    W gruncie rzeczy powinnam pisać tu o rzeczach, które mi się podobają. Jednak pewne mogą stać się bezpośrednią przyczyną palpitacji i nie mogę ich pominąć. Jedną